Suspendowany ksiądz Wojciech Lemański krytykuje Różaniec do Granic i szydzi z wiernych.

Wojciech Lemański w trakcie wykładu w Centrum Kultury Żydowskiej przy ul. Rabina Meiselsa w Krakowie. Fot.: Franciszek Vetulani/Wiki Commons/ CC-BY-SA-3.0 Wojciech Lemański w trakcie wykładu w Centrum Kultury Żydowskiej przy ul. Rabina Meiselsa w Krakowie. Fot.: Franciszek Vetulani/Wiki Commons/ CC-BY-SA-3.0 Wyjątkowo paskudny wpis na jednym z portali społecznościowych zamieścił suspendowany ksiądz Wojciech Lemański. Na upadłego kapłana 22 sierpnia 2014 r. „za brak posłuszeństwa i głoszenie poglądów szkodzących wspólnocie Kościoła” abp Hoser nałożył karę suspensy. Lemański nie mogąc się z tym pogodzić o tego czasu w internecie prowadzi walkę z polskim Kościołem.

Wydawałoby się jednak, że tak piękna akcja jak „Różaniec do granic” stanie jednak mimo wszystko ponad sporem i osobistą ambicją człowieka. Niestety, tak się nie stało. Lemański ironicznie pyta, czy to „jakaś zaraza, nawałnica, horda zbrojna zagrażała ich domom, warsztatom pracy, szkołom czy przedszkolom,” że miliony Polaków publicznie się modliło w całym kraju.

Co więcej, akcję zinterpretował jako wymierzoną przeciwko… uchodźcom!

Lemański uzasadnia to tak: „Poszli przyzywać Imienia bożego, wzywać orędownictwa Matki Jezusa przeciw... uchodźcom, szukającym pomocy, schronienia, dachu nad głową. Gdy papież Franciszek poprosił o przygotowanie w ich parafiach domu dla jednej choćby rodziny uchodźców - udawali że nie słyszą. Gdy ostatnio prosił, by modlili się za tych biednych ludzi, to w katolickiej Polsce można było te rozmodlone kościoły policzyć na palcach.”

Imigranci u bram. Kryzys uchodźczy i męczeństwo chrześcijan XXI w.

Imigranci u bram. Kryzys uchodźczy i męczeństwo chrześcijan XXI w.

Paweł Stachnik, ks. Waldemar Cisło

Co trzy minuty gdzieś na świecie ginie jeden chrześcijanin; nie umiera naturalną śmiercią; ginie męczeńsko za to, że nie chciał wyrzec się Pana Jezusa. Świat z tego powodu nie lamentuje, wielcy politycy nie protestują, organizacje pozarządowe tego nie zauważają. Śmierć chrześcijanina - niemal zawsze z rąk muzułmanów – nie oburza mass mediów. Co innego nieszczęścia wyznawców islamu – to powinno nas poruszać.

 

Szczyt ohydztwa Lemański osiągnął jednak porównując rozmodlony lud Boży z fanatycznymi wyznawcami systemów totalitarnych: „Znamy z niedalekiej przecież historii wiece masowego poparcie dla ludzi, których dziś chcielibyśmy zapomnieć. Wypełnione place, tłumy wzdłuż ulic.”

 

Poniżej cały wpis Lemańskiego:

 

„Znamy z niedalekiej przecież historii wiece masowego poparcie dla ludzi, których dziś chcielibyśmy zapomnieć. Wypełnione place, tłumy wzdłuż ulic. Po dzisiejszym dniu do tamtych obrazów historia dołączy zdjęcia setek tysięcy Polaków modlących się na plażach, lotniskach, ulicach, wzdłuż granic. Co ich wyprowadziło z ich kościołów, kapliczek przydrożnych, z ich katedr i bazylik? Czyżby jakaś zaraza, nawałnica, horda zbrojna zagrażała ich domom, warsztatom pracy, szkołom czy przedszkolom? Zapytajcie tych ludzi, po co poszli na te granice. Poszli przyzywać Imienia bożego, wzywać orędownictwa Matki Jezusa przeciw... uchodźcom, szukającym pomocy, schronienia, dachu nad głową. Gdy papież Franciszek poprosił o przygotowanie w ich parafiach domu dla jednej choćby rodziny uchodźców - udawali że nie słyszą. Gdy ostatnio prosił, by modlili się za tych biednych ludzi, to w katolickiej Polsce można było te rozmodlone kościoły policzyć na palcach. A dziś, jak Polska długa i szeroka idą z różańcem w ręku pokazać światu - ile jest warta wiara Polaków. Ale przyjdzie dzień. I powiedzą w ów dzień - Panie, Panie, czyż nie modliliśmy się na różańcu z naszymi księżmi, z naszymi biskupami na granicach? A Pan i odpowie - Idźcie przecz, bo byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie. I będzie płacz i zgrzytanie zębów.”

 

Ale to nie wszystko. Kilka godzin później Lemański publicznie zaatakował abpa Marka Jędraszewskiego, gdyż metropolita krakowski we wczorajszej homilii mocno stanął w obronie życia nienarodzonego i domagał się zakazu aborcji. Grzejący się w cieple mediów głównego nurtu pupilek salonu Lemański odmawia abpowi Jędraszewskiemu wręcz odwagi pisząc: „To wcale nie jest znak odwagi księdza arcybiskupa. To znak bezsilności.” Natomiast upomnienie się o dzieci nienarodzone Lemański nazywa „walką z wiatrakami”.

Znamienne, że Lemański powołuje się przy tym na… Gazetę Wyborczą.

 

Oto cały wpis:

 

„Księże arcybiskupie odwaga staniała. Poprzednicy księdza biskupa na krakowskim arcybiskupstwie całymi dziesięcioleciami kształtowali sumienia katolików - by nie zabijali, by nie kradli, by nie przysięgali fałszywie. Kardynał Wyszyński nie domagał się wpływu na prawodawstwo w naszym kraju, ale pouczał Polaków, przestrzegał, dawał przykład. Cóż to za duszpasterskie podejście do wiernych - domagać się ustanowienia prawa, które karze wieloletnim więzieniem wierzących i niewierzących, katolików i innowierców. To wcale nie jest znak odwagi księdza arcybiskupa. To znak bezsilności. Gdyby wierni ufali naszym biskupom, swoim księżom, gdyby ich słuchali, nie byłyby potrzebne zmiany prawa. Żadne prawo, nie nakazuje nikomu dokonywania aborcji. Jest takie prawodawstwo w Chinach. Jeśli chce ksiądz arcybiskup okazać apostolskie bohaterstwo, katolicki heroizm, to proszę wystąpić do papieża Franciszka z petycją, by wysłał księdza arcybiskupa do tamtych ludzi. Oni spragnieni są głosu Kościoła. Obawiam się jednak, że i odwagi zabraknie i ze skutecznością nauczania w tamtym kraju byłoby krucho.W Unii Europejskiej nikt do aborcji nie zmusza, do in-vitro nie namawia, antykoncepcji nikomu nie narzuca. Zamiast walczyć z wiatrakami pora iść do wiernych i kształtować sumienia. Tak czynił kardynał Wyszyński, tak nauczał kardynał Wojtyła, tak postępował kardynał Macharski. Droga zakazów i sankcji karnych to nie jest droga Kościoła. I jeszcze jedno. Proszę nie przywoływać w swoich wywodach obrazu "selekcji na rampie". Wobec ludobójstwa dokonanego na Żydach, Kościół, a raczej bardzo wielu Jego synów i córek, nie zdało egzaminu z miłości bliźniego. Biskup krakowski, mając Auschwitz i Płaszów na wyciągnięcie ręki, nie ma prawa sięgać do tamtych obrazów. Proszę brać przykład z papieża Franciszka, który w tych miejscach naznaczonych zbrodnią Holocaustu milczał.”

 

Ty masz zwyciężać! Opowieść o abp. Marku Jędraszewskim

Ty masz zwyciężać! Opowieść o abp. Marku Jędraszewskim

Adam Bujak, Jolanta Sosnowska

Tuż przed obroną pracy doktorskiej przez ks. Marka Jędraszewskiego, 20 grudnia 1979 r., Papieskie Kolegium Polskie w Rzymie odwiedził Ojciec Święty Jan Paweł II. Podszedł wtedy do młodego kapłana z Poznania, którego już wcześniej poznał i polubił, i zapytał: „No, co tam, Marek? Jak tam z tym twoim Levinasem?” – ten bowiem litewski myśliciel był przedmiotem badań przyszłego profesora i arcybiskupa metropolity.

 

Jest to smutny obraz, że człowiek, który niegdyś przysiągł wierność Kościołowi i głoszenie nauki Chrystusa, dzisiaj czyni tyle niedobrego i wykorzystuje swoją pozycję w mediach do szerzenia antyklerykalizmu.

Równocześnie powinno się to jednak spotkać z mocną reakcją Kościoła, gdyż Lemański nie tylko sieje zgorszenie wśród wiernych, ale również daje fatalny przykład.

Komentarze (5)

  • Podpis:
    E-mail:
  • Witold Nowakowski

    Czy wybaczyć wypada głupotę takim ślepcom jak on inni jemu podobni? ... Odmawianie różańca to są działania spajające nasze społeczeństwo normalne a nie poprawnie - politycznie - zidiociałe. To jak i modlitwa zdrowy odruch , który już nie nas jednych uratował od niewoli i zagłady. Tak było przed Lepanto i przed i pod Wiedniem. Poczytajcie moi Drodzy o różańcu o mocy modlitwy. Nie kpijcie. Kpina i brakiem zrozumienia zrobicie sobie tylko krzywdę . To pewne. Dobrze jest czasem wyciszyć się pomyśleć , pomodlić , pomedytować! Tak! Ludzie często nie myślą, nie widzą , nie zdają sobie sprawy do czego może doprowadzić uległość w stosunku do napierającej forpoczty islamu i zdegenerowanej grupy przywódców Unii Europejskiej świadomie czy nie im sprzyjającym . Czy czekają aż ich Rodziny dotknie atak zboczeńców i nie wyżytych osobników - samców, tchórzy uciekających z kraju- nie walczących z wrogiem . To w przeważającej większości najgorsza, podła, bez jakichkolwiek zasad grupa , oni będą mordować , gwałcić , napadać, niszczyć wszystko wokół. Czy musimy sami zostać poszykanowanymi. Czy ktoś z naszych bliskich ma być naprawdę napadnięty, pobity , zgwałcone ma być dziecko, żona , córka. To już się dzieje i niema odporu reakcji. Dla tych "nieludzich" ludzi jest tylko jedno co do nich przemawia siła. Będziemy musieli prawdopodobnie siła na przemoc odpowiadac. Oni z nas z kpią, twierdzą wręcz, że nic nie możemy i zrobić i nic im nie zrobimy, oni będą nas zabijać niszczyć będą wszystko co dla nas najdroższe. To nie wrózby to nie czarnowidztwo to ponura przyszłość , która czeka nas, jeżeli niczego nie zrobimy. Dla nich nasze działania są śmieszne, dziecinne tak jak protesty i malowanie rysunków - to pył nicości i niemoc słabość. Pomyśleć, ale to Niemcy "znowu gotują nam ten los" nam Wszystkim. Maja w tym wprawę. Wtedy wybranych teraz wszystkich chcą obrócić w niewolników. Pierwszymi będą a właściwie już są Oni sami! Czy to dobrze? Czy coś zrobimy, obudzimy się z letargu. Bądźmy świadomi zagrożenia. Zróbmy coś, przejrzyjmy na oczy, dopóki jeszcze czas - dopóki czas jest Nasz! Wypociny to czarnowidztwo może? Ale jeżeli nie .. .?! proszę sami sobie?

  • sorrow

    Ruch Margaretek powinien szczególnie omodlić "powołanie' Wojciecha Lemańskiego, ten człowiek sieje zgorszenie!!! http://www.apostolatmargaretka.pl/rekolekcje/

  • katolik

    a ilu to pan Lemański może przyjąć uchodzców , czekam na przykład a nie gębę wycierać innymi osobami

  • Ewa

    Biedny człowiek walczy sam ze sobą, jest niedowartościowany. Żal mi Go

  • Pączek

    Jemu od dawna bliżej jest do innej religii...

  • Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Wpisy są moderowane przed dodaniem.

Zamknij X W ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym.