„Niepodległość znaczy wolność”
Złoty tydzień

„Niepodległość znaczy wolność”

Źródło: pl.wikipedia.org/wiki/Legiony_Polskie Źródło: pl.wikipedia.org/wiki/Legiony_Polskie

Wzięli udział w konkursie literackim o niepodległości. Wygrali ci najbardziej oryginalni, którzy nieszablonowo i niebanalnie pokazali, czym dla nich jest wywalczona wolność. Wszyscy nawiązywali do wspomnień swoich przodków lub sylwetek ulubionych postaci historycznych. W każdej z prac młodzi ludzie wybierali nieszablonowe wyjścia, aby opowiedzieć o przeszłości – przenosili się lata wstecz, wykorzystywali wehikuły czasu lub wcielali się w role bohaterów narodowych. Piotr z poskwitowskiej szkoły im. św. Franciszka z Asyżu pod Krakowem zajął w konkursie gminnym w Iwanowicach pierwsze miejsce, bo oprócz pomysłowo opowiedzianej historii z końca I wojny światowej umiejętnie wykorzystał stylizację literacką, wcielając się w rolę jednego z legionistów. Oto fragment:

 

OPOWIEŚĆ O LEGIONISTACH, CO ZA POLSKĘ WALCZYLI,

PRZEZ UCZNIA KRAWICIUSA

ZE WSI POSKWITÓW POCHODZĄCEGO SPISANA,

Z RELACJI USTNEJ MĘŻA MĄDROŚCI WIELKIEJ

IMĆ PANA ADAMA HERBU KUSTOSZ USŁYSZANA

PRZY WSPARCIU DUCHOWYM RODZICIELI

I POD CZUJNYM OKIEM PRECEPTORA TWORZONA

(…)

Nazywam się Władysław Czekaj i urodziłem się 23 sierpnia 1896 roku, i pochodzę z Sieciechowic. Mój ojciec był zwyczajnym rolnikiem. Dużo jednak opowiadał mi o Polsce, jaka była przedtem. Tak jak Janek, jako młody chłopak chodziłem do szkoły ludowej. Mimo że szkoła znajdowała się pod rosyjskim zaborem, to oprócz regulaminowych przedmiotów nauczyciele uczyli po polsku i przemycali nieco historii Polski. Miałem więc podstawowe wyobrażenie o moim kraju.

5 września 1914 roku, gdy legioniści przechodzili przez tutejsze okolice, przyłączyłem się do nich. Miałem wtedy 18 lat, ale na karcie zgłoszenia do wojska dopisałem sobie tak „na wszelki wypadek” rok więcej, żeby nie odrzucono mnie z powodu zbyt młodego wieku. Dowództwo wysłało mnie na front wschodni i poszedłem walczyć. Przydział dostałem do II brygady 3. Pułku Piechoty, służyłem też w baonie V kompanii pod dowództwem porucznika Roklana. Prawie połowę baonu, do którego należałem, stanowili „królewiacy”.

– Królewiacy? – dopytywał się Janusz.

– Byli to Polacy wywodzący się z zaboru rosyjskiego. Walczyli w niedostępnych górskich obszarach Karpat Wschodnich. W 1915 roku patrolowałem na Bukowinie teren Rarańczy i dostałem się do niewoli. Warunki w rosyjskiej niewoli były ciężkie i szybko podupadłem na zdrowiu. Aby złagodzić mój los, rodzina przekazała przez Czerwony Krzyż 30 koron i 50 halerzy. Na nic się to jednak nie zdało. W końcu udało mi się wrócić do Iwanowic i to w zasadzie tyle.

– Jak to? To już wszystko?

– Czas spać – zakomenderował Władek.

– Jeszcze tylko jedna historia.

– Na dziś wystarczy. Jutro też jest dzień – uciął Jan.

Podnieśli się i ruszyli do spania. Na warcie został tylko Władek, w którego załzawionych oczach odbijał się blask ognia.

 

Do Polaków. Myśli, mowy i rozkazy

Do Polaków. Myśli, mowy i rozkazy

Józef Piłsudski, Bohdan Urbankowski

To wybór najważniejszych opinii Józefa Piłsudskiego dotyczących naszej historii, polityki, charakteru i mentalności narodowej. Zebrane tu zostały niebywale trafne, nieraz nawet bulwersujące obserwacje i wnioski, które nic nie straciły na aktualności. Książka okazuje się zadziwiającym komentarzem do obecnych wydarzeń w naszym kraju, tak jakby Marszałek dziś obserwował nasze życie polityczne i społeczne.

 

Komentarze (0)

  • Podpis:
    E-mail:
  • Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Wpisy są moderowane przed dodaniem.

Zamknij X W ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym.