Szwedzi i Holendrzy wysyłają posiłki do zwalczania somalijskich piratów na wodach Oceanu Indyjskiego.

Patrole żołnierzy z  Chin, USA i państw członkowskich Unii Europejskiej patrolują wody Oceanu Spokojnego, by wyeliminować ataki somalijskich piratów.   Fot.:LA(Phot) Dave Jenkins/Open Government Licence v1.0/Wikimedia Commons Patrole żołnierzy z Chin, USA i państw członkowskich Unii Europejskiej patrolują wody Oceanu Spokojnego, by wyeliminować ataki somalijskich piratów. Fot.:LA(Phot) Dave Jenkins/Open Government Licence v1.0/Wikimedia Commons Do Afryki Wschodniej została wysłana grupa trzydziestu czterech szwedzkich żołnierzy, którzy mają za zadanie zwalczać plagę piratów przy somalijskich wybrzeżach. To już piąta taka misja Szwecji w regionie Somalii. Także inne państwa są zaangażowane w wysiłki mające na celu zapobiec atakom piratów. Działanie będzie odbywać się we współpracy z Holendrami. Jest to druga wspólna misja tych krajów.

Żołnierze z Göteborga będą stacjonować na pokładzie holenderskiego statku marynarki wojennej Rotterdam. Załoga będzie wyposażona również w dwie łodzie bojowe.

Major Thomas Olsson, szef morskich sił zbrojnych opowiada na czym ma polegać praca załogi. „W pierwszej kolejności jesteśmy tam, by eskortować dostawy żywności Światowego Programu Żywnościowego do Somalii, ale mamy także mandat do interweniowania i powstrzymywania ataków pirackich i napadów na morzu. Jesteśmy dobrze przygotowani i mamy sprzęt, aby sprostać zagrożeniom”. Przede wszystkim Szwedzi i Holendrzy będą mieli za zadanie zapewnienie bezpiecznych dostaw żywności przez największą na świecie organizację humanitarną, Światowy Program Żywnościowy, zajmującą się zwalczaniem głodu na świecie. Instytucja działa w ramach ONZ i pomaga w kryzysowych sytuacjach na całym świecie. Żołnierze będą również obserwować połowy w tym obszarze oceanicznym i zwalczać grasujących po morskich wodach piratów.

Wołam o pokój. Pielgrzymka Ojca Świętego do Azerbejdżanu i Bułgarii

Wołam o pokój. Pielgrzymka Ojca Świętego do Azerbejdżanu i Bułgarii

Jan Paweł II, Arturo Mari

„Dopóki mi głosu starczy, dopóty wołał będę: pokój w imię Boże!" – usłyszeliśmy podczas pielgrzymki do dalekiego Azerbejdżanu. I po raz kolejny słowa Ojca Świętego wstrząsnęły światem. Choć był tylko człowiekiem, już starym człowiekiem – siły miał nadludzkie. I jako następca Chrystusa na Ziemi nieustannie przemawiał do ludzkich sumień, niestrudzenie nawracał, zasiewał ziarno Ewangelii.

 

Piractwo u wybrzeży Somalii rozpoczęło się wraz z wybuchem wojny domowej w tym kraju, na początku lat 90. XX wieku. Do pirackich grup rekrutują się głównie młodzi mężczyźni w wieku 20-35 lat. Uzbrojeni piraci atakują i rabują napotkane statki. Używając haków i drabin przedostają się na osaczony statek. Cały proceder trwa bardzo krótko i jest dobrze zorganizowany, co utrudnia złapanie przestępców. Piractwo jest dla Somalijczyków bardzo dochodowym interesem. Za porwane statki żądają sowitego okupu.

Major Thomas Olsson nie boi się zagrożenia ze strony piratów. Wie, że jednostka jest bardzo dobrze przygotowana i przeszkolona. „Największym zagrożeniem dla nas stanowią wypadki podczas sztormu. To powszechne ryzyko podczas pobytu na morzu. Wiemy, że siły zbrojne blokują działalność piratów”. Mimo zmniejszenia częstotliwości ataków, wciąż istnieje ryzyko napaści na statki. Wystarczy, że piraci dostrzegą ku temu szansę. Dlatego ważne jest, aby wody morskie wciąż były patrolowane.

 Dzięki otrzymaniu pozwolenia Organizacji Narodów Zjednoczonych na zwalczanie morskich bandytów ilość ataków uległa zmniejszeniu. Również Unia Europejska w 2000 roku określiła piractwo na Oceanie Indyjskim jako „rosnące zagrożenie dla bezpieczeństwa, międzynarodowej żeglugi i rozwoju”. Według informacji zdobytych przez Unię Europejską, jeszcze trzy lata temu piraci liczyli około 700 członków, a w ciągu roku byli w stanie przechwycić nawet 30 statków, żądając później wysokiego okupu od rządów państw lub prywatnych firm. Liczba napadów uległa znacznemu obniżeniu po tym jak państwa członkowskie Unii, Chiny i USA rozpoczęły wysyłanie swoich sił morskich do patrolowania akwenu.

Misja prowadzona przez Szwecję i Holandię ma potrwać do początku grudnia i będzie kosztować 36 milionów koron szwedzkich. Nie wiadomo, kto pokrywa koszty ochrony wód morskich.

 

Źródło: sydsvenskan, the Local, kf

 

Komentarze (0)

  • Podpis:
    E-mail:
  • Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Wpisy są moderowane przed dodaniem.

Zamknij X W ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym.