Protestanccy pastorowie odprawili pierwszą Mszę dla osób transpłciowych!

Głównym celem ataków środowiska LGBT jest Kościół katolicki, który opierając się na słowach Biblii nie ugina się pod dyktatem ideologii gender. Fot. z książki Głównym celem ataków środowiska LGBT jest Kościół katolicki, który opierając się na słowach Biblii nie ugina się pod dyktatem ideologii gender. Fot. z książki "Dyktatura Gender" Trójka „pastorów” z USA, Brazylii oraz Kanady, odprawiła pierwszą na Kubie mszę, skierowaną głównie dla osób związanych lub identyfikujących się z ruchem LGBT. Wśród gości, którzy przybyli, znaleźli się Allyson Robinson, identyfikująca się jako “trans-baptystka” z Waszyngtonu i Alexya Salvador, „trans-pastor” z Brazylii. Robinson podkreśliła, że „wydarzenie to jest nie tylko pierwszym tego typu na Kubie, ale najprawdopodobniej jednym z pierwszych na świecie”.

Msza odprawiona została 5 maja w portowym mieście Matanzas, liczącym około 140 tysięcy mieszkańców. Była głównym punktem trzydniowej konferencji dotyczącej „transseksualności i teologii”. Konferencję zorganizował działający w Matanzas oddział protestanckiego Kościoła Wspólnot Metropolitalnych (Metropolitan Community Church - MCC). Pod tą nazwą kryje się stowarzyszenie wspólnot określających się jako „chrześcijańskie”. Stowarzyszenie to jest klasyfikowane jako liberalny nurt protestantyzmu. Posiada ponad 220 wspólnot działających w 37 krajach oraz status obserwatora w Światowej Radzie Kościołów. MCC znany jest ze specyficznego profilu działalności, którą można pokrótce podsumować jako szeroka akceptacja wszelkich mniejszości seksualnych. Wiąże się z tym przede wszystkim odrzucenie oceny homoseksualizmu (jak i innych zaburzeń) jako zjawiska negatywnego lub nawiązując do Słowa Bożego - jako grzechu przeciwko Bogu.

Niejasnym jest, w jaki sposób ten odłam protestantyzmu to argumentuje, gdyż Biblia w przypadku homoseksualizmu jest jednoznaczna. „Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą królestwa Bożego? Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwięźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą, ani złodzieje, ani chciwi, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy nie odziedziczą królestwa Bożego.” (Biblia Tysiąclecia; 1 Kor 6, 9-10). Potępienie homoseksualizmu pojawia się także w wielu innych miejscach Pisma Świętego. Więcej przykładów można przeczytać tutaj (kliknij).

Sama konferencja w Matanzas związana była z kubańskimi obchodami światowego dnia przeciwko homofobiia a w jej ramach z kolei zaplanowano panele dyskusyjne na tematy powiązane z teologią czy dyskusje, na których można było przedstawiać „osobiste doświadczenia”.

Dyktatura gender

Dyktatura gender

Adam Bujak, ks. Dariusz Oko, Benedykt XVI, ks. Waldemar Chrostowski, Krzysztof Feusette, Gabriele Kuby

Z obrony skrajnej mniejszości zrodził się atak na olbrzymią większość. Z tolerancji dla odmienności - gloryfikacja dewiacji i wszelkich zaburzeń. Z badań nad wpływem kultury na zachowania człowieka - koncepcja inżynierii biologicznej. Z nowoczesnego wychowania - seksualizacja dzieci i to już od przedszkola. Ze swobody światopoglądowej - obowiązkowa ateizacja. Kompletna swawola przedstawiana jest jako prawdziwa wolność. Tak oto na naszych oczach rodzi się dyktatura ideologii gender.

 

Wspólnota kubańskiego oddziału MCC liczy około 35 osób. Założycielka oraz osoba przewodząca zborowi, Elaine Saralegui (lesbijka) stwierdza, że jest pod wrażeniem „postępu, jaki dokonuje się na Kubie w sferze akceptacji osób transpłciowych”, czego odzwierciedleniem jest chociażby pojawienie się finansowanych przez państwo operacji zmiany płci niecałą dekadę temu. Wyraża ona także nadzieję, że kubańskie władze umożliwią osobom z ruchu LGBT zawieranie związków małżeńskich, jak również adoptowanie dzieci. W odniesieniu do konferencji podkreśliła swoją nadzieję, że przyczyni się ona do wzrostu akceptacji ludzi o odmiennych orientacjach, ponadto iż będzie ona dowodem tego, że „bycie osobą transpłciową i chrześcijaninem jest możliwe”.

Groteskowym wydaję się fakt, że ludzie potrafią w tak jawny sposób przeciwstawiać się nauce Słowa Bożego, próbując racjonalizować bądź usprawiedliwiać swoje postępowanie tak często pojawiającym się w ustach środowisk LGBT zwrocie „Bóg kocha wszystkich, bez różnicy na to, kim jesteś”. O ile pierwsza cześć tego zwrotu jest prawdziwa, to należy pamiętać, że nie jest to miłość rozumiana w sposób przedstawiany przez te środowiska. Słowo Boże w jasny sposób określa czego Bóg oczekuje od ludzi. W szczególności wszelkie zachowanie propagowane przez ruch LGBT są wielokrotnie i wprost określane jako „obrzydliwość w oczach Boga”.

Ciężko jest wyobrazić sobie, że chrześcijanin, który zdaje sobie z tego sprawę, będzie w jakikolwiek sposób przykładał się do promocji takich postaw. Samo wydarzenie jest kolejnym dowodem na aktywność środowisk postępowych, które wszelkie odchylenia próbują przedstawiać jako normalność.

ŹRÓDŁO: Reuters, kś

Komentarze (3)

  • Podpis:
    E-mail:
  • XXL

    Zboczeńcy szukają wszelkich możliwych sposobów na to by usprawiedliwić swoją chorobę, czy zboczenie! Tworzą tzw. stowarzyszenia, które mają w nazwie "chrześcijańskie", a tak naprawdę nie mają nic wspólnego z chrześcijaństwem! Licząc, że przyciągną do siebie normalnych chwiejnie emocjonalnych ludzi-chrześcijan, którzy słabo orientują się w Piśmie świętym. Jak wyżej jest napisane:"Kompletna swawola przedstawiana jest jako prawdziwa wolność." Dla tych ludzi wolność to nieskrępowane niczym dziwne zachowania seksualne! I koniecznie chcą nam normalnym ludziom narzucić swoje zboczenie i żebyśmy uznali to za normalność. Za to kobieta, mężczyzna, rodzina, chrześcijaństwo, tradycja, itp. mają być uznane za nienormalność, za stereotypy, za coś "złego", które trzeba piętnować i wreszcie ustawowo zakazać! Trzeba tych ludzi poddać leczeniu psychiatrycznemu, bo to stąd biorą się te zboczenia, z braku miłości w dzieciństwie, z patologicznych rodzin itp.

  • kamil

    Niech ktoś mnie oświeci.. ale od kiedy w protestantyzmie odprawiana jest Msza Święta? o jaki odłam chodzi, chyba, że o anglikanów? ale tak czy siak nie Msza nie jest tam rozumiana tak samo jak w katolicyzmie.

  • Marek Piotrowski

    Ani to nie Msza Święta (nabożeństwo to nie Msza!) ani to nie "protestanci" (tę nazwę stosujemy do odłamów wywodzących się z luteranizmu).

  • Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Wpisy są moderowane przed dodaniem.

Zamknij X W ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym.