Na miejscu zamachu w Berlinie zorganizowano imprezę islamistyczną. Był na niej także burmistrz.

Wieczór zamachu w Berlinie, 19 grudnia 2016 r. Fot.: Andreas Trojak/Wiki Commons Wieczór zamachu w Berlinie, 19 grudnia 2016 r. Fot.: Andreas Trojak/Wiki Commons Hasłem pikiety islamskiej było: „Przeciwko nasilającej się nagonce wobec migrantów, muzułmanów i uchodźców.”

 

19 grudnia ubiegłego roku w Berlinie miał miejsce okrutny zamach terrorystyczny, podczas którego powiązany z Państwem Islamskim Tunezyjczyk wjechał ciężarówką w jarmark bożonarodzeniowy mordując przy tym 12 osób, a raniąc kilkadziesiąt. Tragedia wydarzyła się na placu przed kościołem Pamięci.

I akurat w tym miejscu kilka organizacji muzułmańskich postanowiło w czwartek, 16 marca – zaledwie trzy miesiące po zamachu! – zorganizować pikietę, która prowokacyjnie odbyła się pod hasłem „Przeciwko nasilającej się nagonce wobec migrantów, muzułmanów i uchodźców.”

Głównym inicjatorem akcji było stowarzyszenie „Neuköllner Begegnungsstätte” (tłum.: miejsce spotkań Neukölln; Neukölln jest dzielnicą Berlina, w której dominują mieszkańcy muzułmańscy. Znajduje się w niej okazały meczet, a także cmentarz turecki). Choć ta nazwa brzmi niewinnie to zadaniem tej organizacji jest szerzenie islamu w Niemczech oraz szukanie i pozyskiwanie nowych wyznawców Allaha, do czego przyznaje się zresztą otwarcie na swojej stronie internetowej. Samo stowarzyszenie od lat znajduje się na liście obserwacji niemieckiego wywiadu (Verfassungsschutz) z powodu swej bliskości do radykalnie islamskiego Bractwa Muzułmańskiego. A motto tego Bractwa brzmi następująco: „Allah jest naszym celem. Prorok naszym przywódcą. Koran naszym prawem. Dżihad naszą ścieżką. Śmierć w imię Allaha jest naszą nadzieją.”

Utopia europejska. Kryzys integracji i polska inicjatywa naprawy

Utopia europejska. Kryzys integracji i polska inicjatywa naprawy

Krzysztof Szczerski

Najnowsza książka Krzysztofa Szczerskiego, politologa i polityka, profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego, a obecnie ministra w Kancelarii Prezydenta RP odpowiedzialnego za politykę zagraniczną.Wychodząc z pierwotnych koncepcji wspólnoty europejskiej, nawiązując do myśli tzw. Ojców Założycieli, autor przestrzega - zgodnie z tym, co mówił w polskim Sejmie św.

 

Co więcej, także trzy inne stowarzyszenia organizujące tę islamską imprezę przed kościołem Pamięci znajdują się pod obserwacją niemieckich służb specjalnych. Według raportu niemieckiego wywiadu z 2015 r. w prowadzonym przez jednego z współorganizatorów meczecie spotykali się członkowie palestyńskiej organizacji terrorystycznej Hamas.

Mimo tych poważnych przeciwwskazań udzielono zgodę na imprezę.

Na tym jednak nie koniec tej tragicznej groteski – na imprezę przybył także burmistrz Berlina Michael Müller (SPD – socjaldemokracja), aby przywitać i pozdrowić zebranych! Centralna Rada Żydów w Niemczech, wpływowa organizacja, dowiedziawszy się o planach burmistrza wystosowała do niego list domagając się zaniechania swoich zamiarów. Müller nawet na niego nie odpowiedział, co „wywołało szok i konsternację”, jak ogłasza CRŻ.

Ahmad Mansour, psycholog, który w młodzieńczych latach sam prawie został członkiem radykalnego ugrupowania islamistycznego, a dzisiaj na bazie swoich doświadczeń przestrzega przed islamem, określa decyzję burmistrza Müllera jako fatalną: „Burmistrz zupełnie nie rozumie strategii, jaką posługują się meczety związane z Bractwem Muzułmańskim. Od lat pracują nad tym, aby być postrzeganym jako partner do poważnych, politycznych rozmów. Müller spełnia im to życzenie pokazując się z nimi w miejscu terroru islamskiego.”

Kolejnym przykrym elementem całej sprawy jest wsparcie niemieckich kościołów chrześcijańskich dla tej islamskiej inicjatywy. Tłumaczą je jak zwykle tymi samymi naiwnymi frazesami – że islam to religia pokoju wykorzystywana przez niektóre fanatyczne jednostki. A że właśnie te fanatyczne jednostki organizowały imprezę? Nie robi to większego wrażenia.

Rzecznika kościoła Ewangelickiego Heike Krohn-Bräuer mówi: „Dla nas jest bardzo ważne, aby szukać rozmowy i współpracować w meczetach z tymi wszystkimi, którzy odcinają się od islamizmu.”

A przewodniczący katolickiej rady diecezjalnej archidiecezji berlińskiej Frank-Peter Bitter twierdzi wręcz, że to spotkanie „było darem”. Dzień wcześniej reprezentanci archidiecezji wzięli także udział w imprezie zorganizowanej w Islamskim Centrum Kultury w innej muzułmańskiej dzielnicy Berlina, czyli w Kreuzbergu.

 

Źródło: Welt, własne

Komentarze (0)

  • Podpis:
    E-mail:
  • Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Wpisy są moderowane przed dodaniem.

Zamknij X W ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym.