Londyn: 423 nowe meczety i 500 zamkniętych kościołów!

Jeden z 423 londyńskich meczetów. Należy do największych muzułmańskich świątyń w całej Europie.  Fot.: Dilwar H/ Wikimedia Commons Jeden z 423 londyńskich meczetów. Należy do grupy największych muzułmańskich świątyń w całej Europie. Fot.: Dilwar H/ Wikimedia Commons Quo vadis Anglio?! Chciało by się zakrzyknąć, widząc statystyki przygotowane przez Gatestone Institute. Wygląda na to, że oblicze Anglii, a na pewno Londynu, diametralnie się zmienia, 423 funkcjonujące meczety oraz 500 zamkniętych kościołów w samej tylko stolicy. To kolosalna liczba, by sobie ją uzmysłowić wystarczy skorzystać z map jakie oferuje google, po wpisaniu frazy „meczety w Londynie” pokazuje się dosłownie każdy meczet na planie miasta, widok jest zatrważający, w niektórych miejscach na jednej ulicy postawione są trzy meczety, każdy na innej przecznicy.

 

Według analizy Gatestone Institute, „brytyjski multikulturalizm karmi islamski fundamentalizm. Muzułmanie nie mają potrzeby, aby stać się większością w Zjednoczonym Królestwie, wystarczy, że uczynią islamskimi najważniejsze miasta. I to się właśnie ma miejsce”.

Jednak otwartość Brytyjczyków nie kończy się na pozwoleniu, by w kraju powstała taka ilość świątyń obcej religii, Wyspiarze pozwalają również na wprowadzanie prawa szariatu. Jeden z głównych brytyjskich sędziów Janes Munby jest zdania, że skoro chrześcijaństwo od dawna wpływa na sądy, to czas iść krok dalej, sądy powinny być bardziej multi-kulti, a więc bardziej islamskie. Podobnej myśli zaczyna się hołdować na uniwersytetach! Podobno na Uniwersytecie Królowej Marii podczas jednego z wydarzeń studentki musiały korzystać z innego wejścia aniżeli studenci. Ponadto były zmuszone siedzieć w oddzielnym pomieszczeniu i nie miały prawa się odzywać. Brzmi doprawdy absurdalnie, ale są to faktyczne elementy z prawa szariatu, które zabrania kobietom czynnego udziału w wydarzeniach, szczególnie jeśli uczestniczą w nich mężczyźni.

Wygnani z raju

Wygnani z raju

Adam Bujak, Marek Skwarnicki

Adam i Ewa zostali z raju wygnani, a ich cierpienie przeniosło się na wszystkie następne generacje. Od tamtego czasu nikt już nie rodzi się w raju. Jesteśmy wygnani przed przyjściem na świat. Próbujemy budować raj sami, ale jak to się udaje – no cóż, wystarczy rozejrzeć się dookoła… Daremny trud; przekleństwo Adama i Ewy wlecze się za nami. Jeżeli coś naprawdę łagodzi jego skutki, to na pewno poezja. Oczywiście nie każda. Lecz Marka Skwarnickiego – owszem.

 

Kościoły jeden po drugim znikają z map Zjednoczonego Królestwa, wiele z nich zostały zamienione w domy prywatne. Niektóre z nich, jak kościół Hyatt United został zakupiony przez wspólnotę egipską i niebawem na zostać zamieniony na meczet. Podobnie stało się z kościołem św. Piotra, który pełni teraz funkcję meczetu Madina. Z kolei meczet Brick Lane powstał w miejsce dawnego kościoła metodystów.

Prawie połowa brytyjskich muzułmanów ma mniej niż 25 lat, natomiast jedna czwarta chrześcijan ma ponad 65 lat. Z tych danych wynika, że w ciągu kolejnych 20 lat, a więc w ciągu jednego pokolenia, społeczeństwo będzie bardziej muzułmańskie niż chrześcijańskie.

Jest to smutny obraz i świadczy o głębokich zmianach. Jednak zmiany te nie zaszły  z dnia na dzień. Najpierw Anglia oderwała się od kościoła katolickiego, tworząc swój własny, anglikański, który tylko umownie można nazwać kościołem. Świątynie chrześcijańskie czy to katolickie, czy to protestanckich odłamów coraz częściej świecą pustkami. Na niedzielną Mszę w kościele katolickim przychodzi garstka wiernych. W kościele San Giorgio, który jest w stanie pomieścić ponad 1000 osób, można spotkać zaledwie 12 wiernych. Nieco inaczej jest na niedzielnych Mszach polskich, na tych kościoły są pełne po brzegi, oczy cieszy również widok małych dzieci, które chętnie są zabierane do kościoła.

Obraz wszechobecnych i przeludnionych meczetów, jest dla coraz bardziej  zaniedbanych i zamykanych kościołów katolickich i świątyń protestanckich olbrzymim kontrastem. Małe pomieszczenia meczetów powodują, że muzułmanie aby się modlić muszą stać na ulicy. Mając przed oczyma taki obraz widać jak na dłoni, ze chrześcijaństwo w Anglii odchodzi do lamusa, a wiodącą religią przyszłości powoli staje się, a nawet już jest, islam.

 

 

Źródło: Gatestone Institute, kf

Komentarze (4)

  • Podpis:
    E-mail:
  • KT

    Relatywizm niektórych polskich biskupów katolickich, bardziej dewastuje Kościół niż hordy muzułmanów.

  • wer

    To nie jest zmiana, tylko systematyczny i konsekwentny najazd islamu na chrześcijańską Europę sterowany z Bliskiego Wschodu...

  • j

    Zdrajcy poniosą zasłużoną karę, Pan Bóg nie rychliwy ale sprawiedliwy

  • j

    Zdrajcy poniosą zasłużoną karę, Pan Bóg nie rychliwy ale sprawiedliwy

  • Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Wpisy są moderowane przed dodaniem.

Zamknij X W ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym.