Czeczeński gang terroryzuje Berlin! Banda żąda przestrzegania prawa szariatu.

Czeczeńcy islamiści rządają aby mieszkające w Berlinie Czeczenki przestrzegały islamskich zasad ubioru.   Fot.:Chris Schuepp/Wikimedia Commons Czeczeńscy islamiści rządają, aby mieszkające w Berlinie Czeczenki przestrzegały islamskich zasad ubioru. Fot.:Chris Schuepp/Wikimedia Commons. Około 100 wyznawców islamu pochodzących z Czeczenii otwarcie nawołuje do wprowadzenia prawa szariatu w Berlinie. Według policji grupa ta jest także odpowiedzialna za serię aktów przemocy, do jakich ostatnio dochodzi w stolicy Niemiec.

Działalność członków bandy stała się szerzej znana opinii publicznej w maju br., za sprawą nagranego przez nich filmu, upublicznionego przez rosyjskojęzyczny niezależny serwis informacyjny „Meduza”. Na nagraniu zakapturzona osoba, mierząca z broni do kamery, w języku czeczeńskim stawia ultimatum swoim pobratymcom mieszkającym w Niemczech. Każdy łamiący zasady zawarte w koranie oraz wynikające z tradycji adat (zbioru tradycyjnych czeczeńskich zasad zachowania) zostanie „przywołany do porządku” przez członków organizacji. Sam przekaz wydaje się być skierowany w szczególności do kobiet.

Pojawienie i rozprzestrzenienie się filmu wiązane jest z pewnym incydentem dotyczącym społeczności czeczeńskiej. Zdjęcia roznegliżowanej, 20-letniej czeczeńskiej dziewczyny, żyjącej w Berlinie, zostały rozesłane do wszystkich osób z jej listy kontaktów, po tym jak skradziono jej telefon. „Meduza” donosi, że kwestie te rodzina postanowiła rozwiązać we własnym zakresie, odsyłając dziewczynę z powrotem do Czeczenii. Tam najprawdopodobniej zostałaby zamordowana w ramach „honorowego zabójstwa”, aby przywrócić rodowi utraconą godność. Szczęśliwie niemieckie służby zdołały zainterweniować kilka godzin przed planowanym lotem. Młoda kobieta została umieszczona w chronionym ośrodku. Próba powrotu do normalnego życia będzie związana najpewniej ze zmianą tożsamości. Poszkodowana stwierdziła, że zamierza poddać się operacji plastycznej. “Jeżeli nie zmienisz wyglądu i nazwiska, odszukają cię i zabiją”, wyznała.

Według portalu, autorzy nagrania należą do gangu działającego w Berlinie, którego członkami są głównie czeczeńscy salafici (radykalny nurt islamu). Grupa zorganizowała samozwańczą „policję”, której zadaniem jest egzekwowanie standardów moralności.

4 lipca w gazecie Tagesspiel pojawił się artykuł dotyczący kilku przypadków związanych z atakami dokonanymi przez gang w przeciągu kilku tygodni. Policja dopiero niedawno wszczęła śledztwo, które i tak będzie niezwykle trudne, w związku z niechęcią, a wręcz odmową współpracy ofiar napaści z policją. Brak kooperacji wynika najpewniej z obawy przed zemstą. Według gazety niektórzy członkowie gangu posiadają broń oraz doświadczenie wojenne nabyte w trakcie działań wojennych prowadzonych między Rosją a Czeczenią. Grupie przypisuje się także ataki na chrześcijan oraz przedstawicieli innych społeczności muzułmańskich. Jej działalność wiązana jest z kilkoma salafickimi meczetami na terenie Niemiec, włączając w to niesławny meczet o nazwie „Fusillet 33”, który jeszcze do niedawne służył jako kwatera główna tzw. „berlińskiego kalifatu”. Meczet ten został zamknięty przez władze w lutym br., po tym jak Anis Amri, pochodzący z Tunezji islamista, przeprowadził samobójczy atak z użyciem ciężarówki, mordując uprzednio polskiego kierowcę.

Imigranci u bram. Kryzys uchodźczy i męczeństwo chrześcijan XXI w.

Imigranci u bram. Kryzys uchodźczy i męczeństwo chrześcijan XXI w.

Paweł Stachnik, ks. Waldemar Cisło

Co trzy minuty gdzieś na świecie ginie jeden chrześcijanin; nie umiera naturalną śmiercią; ginie męczeńsko za to, że nie chciał wyrzec się Pana Jezusa. Świat z tego powodu nie lamentuje, wielcy politycy nie protestują, organizacje pozarządowe tego nie zauważają. Śmierć chrześcijanina - niemal zawsze z rąk muzułmanów – nie oburza mass mediów. Co innego nieszczęścia wyznawców islamu – to powinno nas poruszać.

 

W wywiadzie dla radia Berlin-Brandenburg Maciej Falkowski, polski politolog i ekspert ds. sytuacji Azji Środkowej i Kaukazu, wyjaśnia, że wielu młodych Czeczenów z otwartymi ramionami przyjmuje radykalny islam. „Czeczeni to zamknięty, homogeniczny naród. Problemy rozwiązują między sobą. Rzadko zdarza się, aby przedstawiciel tego narodu korzystał z usług sądu”. „W społeczności Czeczenów wyraźnie zarysowuje się konflikt pokoleniowy. Starsi zazwyczaj sceptycznie podchodzą do radykalnego islamu, podczas gdy młodzi widzą w nim system oferujący odpowiedzi w kontekście ich tożsamości”.

W Niemczech populacja Czeczenów szacowana jest na około 60 000 ludzi, chociaż oficjalne statystyki uważane są za mocno zaniżone. Głównymi skupiskami tej mniejszości jest Branderburgia oraz Berlin. Liczbę ubiegających się w Niemczech o azyl Czeczenów w ciągu pięciu ostatnich lat oceniono na 40 000. Problemem są także jednostki przekraczające nielegalnie granice, z czego większość przypadków dotyczy imigrantów przedostających się do Niemiec z terytorium Polski. Mniejszość ta, podobnie zresztą jak i inne mniejszości islamskie, cechuje się nikłym stopniem integracji ze społeczeństwem niemieckim.

Niemieckie służby oceniają, że w szeregach Państwa Islamskiego na frontach w Iraku i Syrii walczy obecnie od 1500 do 2000 Czeczenów. W związku z porażkami i rychłym rozpadem tej organizacji, służby obawiają się przenikania islamskich bojowników na tereny Niemiec przy pomocy lokalnych klanów.

We Frankfurcie nad Odrą, policja przestrzega, że migracja Czeczenów to „tykająca bomba”. „Mamy mnóstwo problemów z ciągle rosnącą populacją radykalnych Czeczenów, którzy nieustannie podróżują tam i z powrotem przez Polskę i Niemcy. Ich rodziny wytworzyły w Europie rozległą strukturę, która wspomaga finansowo Państwo Islamskie. Wszyscy skupiają się na Syryjczykach, lecz to Czeczeni są najgroźniejszą z grup. Poświęcamy im zbyt mało uwagi”.

 

Źródło: Gatestone Institute, tegessiep, kś

 

Komentarze (1)

  • Podpis:
    E-mail:
  • marta

    Ja tylko nie rozumiem,dlaczego prawo szariatu ma dotyczyć akurat Czeczenek?Skoro podbili Niemcy(a obojętnie,w jaki sposób,n.p.zostali serdecznie zaproszeni prez p.Merkel) to są u siebie,w Rebublice Islamskie.Czyli powinni karać wszystkich/wszystkie mieszkanki/ców za nieprzestrzeganie szriatu.Myśle,ze to by dała nieco Niemcom do myślenia.Ale dla nich już i tak za późno.Nawet obowiązkowa nauka arabskiego w szkołach podstawowych im nie pomoże,bo sąsy są inne,nie zawsze pozwalają na wypowiedz.No,ale samobójstwo na raty to bolesne,więc chyba chcą sobie skrócić męke i załatwić to szybciej,skuteczniej?naród niemiecki,oczywiście?Popiram,ale najpierw niech nam zapłacą odszkodowanie za II wojnę!

  • Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Wpisy są moderowane przed dodaniem.

Zamknij X W ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym.