Nowa Zelandia wypuściła nad ranem w przestrzeń kosmiczną pierwszą rakietę!

Sonda Falcon firmy SpaceX wystrzelona w powietrze 27 kwietnia 2017 roku.  Fot.: SpaceX/Wikimedia Commons Sonda Falcon firmy SpaceX wystrzelona w powietrze 27 kwietnia 2017 roku. Fot.: SpaceX/Wikimedia Commons Wczesnym rankiem polskiego czasu, z platformy w Nowej Zelandii wystartowała pierwsza rakieta kosmiczna firmy Rocket Lab! Zaledwie tydzień temu firma otrzymała oficjalną zgodę na przeprowadzenie trzech lotów testowych. To nowy rozdział w życiu państwa, amerykańska firma postanowiła właśnie z Nowej Zelandii uczynić punkt startowy dla swoich innowacyjnych rakiet.

Rocket Lab posłała w przestrzeń kosmiczną rakietę Electron o wysokości 17 m, start odbył się o 16:20 czasu lokalnego, na nowozelandzkiej wyspie North Island. Wydarzenie nie zostało nagłośnione, odbyło się bez udziału mediów, firma natomiast poinformowała o swoim sukcesie na Twitterze.

Mimo, że rakieta nie osiągnęła zamierzonego celu, spadła zaledwie kilka minut po starcie, pierwszy lot jest dla zespołu ogromnym sukcesem. "To był niesamowity dzień i jestem niezmiernie dumny z naszego utalentowanego zespołu. Nie osiągnęliśmy celu i będziemy badać dlaczego tak się stało, jednak doprowadzenie do naszego pierwszego testu sprawia, że jesteśmy na niewiarygodnie silnej pozycji" powiedział założyciel firmy, Peter Beck. Lot testowy był niewątpliwym przełomem, firma pragnie próbować w Nowej Zelandii małe, tanie rakiety jednorazowego użytku z przeznaczeniem do transportu małych satelitów i ładunków. Rakieta nie zawierała żadnego dodatkowego ładunku, niemniej jednak Rocket Lab ma aspiracje, aby Electron mógł zabrać ze sobą na orbitę 150 kg ładunek.

Wigry z Janem Pawłem II

Wigry z Janem Pawłem II

Ireneusz Dziugieł, Arturo Mari

Prezentujemy drugie wydanie albumu „Wigry z Janem Pawłem II”. 8 i 9 czerwca 1999 r. Jan Paweł II przerwał oficjalną część swej pielgrzymki do Ojczyzny i odpoczywał w pokamedulskim klasztorze na Wigrach. Wśród niewielu towarzyszących mu osób był wybitny fotograf papieski, Arturo Mari, którego nigdzie wcześniej nie publikowane zdjęcia z tamtych dni zamieszczone zostały w tym albumie.

 


Nowa Zelandia nie została wybrana przypadkowo. Założyciel i dyrektor firmy, Peter Beck pochodzi z Nowej Zelandii, tutaj również znajduje się filia Rocket Lab. Jednak to nie jedyne powody, wyspa jest dobrze usytułowana w stosunku do satelitów znajdujących się na orbicie. Dodatkowo kraj ma mniejszy ruch lotniczy w porównaniu ze Stanami Zjednoczonymi gdzie znajduje się główna siedziba firmy, dlatego też próby będą mogły być wykonywane często i bez potrzeby wstrzymywania ruchu powietrznego. W planach Rocket Lab jest wypuszczanie jednej testowej rakiety tygodniowo. Jest to możliwe, bowiem jak już zostało wspomniane zespół buduje maszyny lekkie, które zaopatrzone są w silniki produkowane przy pomocy drukarek 3D, co mocno skraca czas powstawania wehikułu. Cena takie rakiety również jest o wiele niższa, niż cena tradycyjnych rakiet, podobno koszt produkcji jednej maszyny typu Electron to około 5 milionów dolarów.

Budowanie rakiet tego typu staje się nową tendencją w świecie astronomii, nowe technologie pozwalają na rozwiązania, dzięki którym ogranicza się i czas, i koszty produkcji. Powoli odchodzi się o dużych i ciężkich maszyn, na rzecz coraz mniejszych, bezzałogowych, mających za zadanie transport ładunku.

Firma poinformowała, że celem drugiego testu będzie dotarcie statku na orbitę. Nowa Zelandia nie miała do tej pory żadnego programu kosmicznego, rząd jednak ma głęboką nadzieję, że testy zapoczątkowane przez Rocket Lab otworzą nowy rozdział w historii państwa, nie tylko zostanie on rozsławiony ale zyska setki milionów dolarów rocznie.

 

Źródło: phys.org, bbc, kf

 

Komentarze (0)

  • Podpis:
    E-mail:
  • Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Wpisy są moderowane przed dodaniem.

Zamknij X W ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym.