Po wodach Pacyfiku dryfuje gigantyczna plama śmieci. Jest wielkości Meksyku!

Plastikowe odpady stanowią globalny problem. Zanieczyszczają nie tylko glebę, ale i wody oceaniczne.   Fot.: Gerry & Bonni/Wikimedia Commons Plastikowe odpady stanowią globalny problem. Zanieczyszczają nie tylko glebę, ale i wody oceaniczne. Fot.: Gerry & Bonni/Wikimedia Commons Naukowcy odkryli niedawno olbrzymią, dryfującą po Południowym Pacyfiku wyspę śmieci. Pływające składowisko znajduje się w okolicach Chile i Wyspy Wielkanocnej. Odkrycia dokonał oceanograf, kapitan Charles Moore,  założyciel fundacji Algalita Research, która od lat zajmuje się rozwiązywaniem problemu zanieczyszczenia morskich akwenów wodnych tworzywami sztucznymi. W 1997 roku, ten sam badacz, odkrył podobną dryfującą hałdę śmieci w północnej części Pacyfiku, między Hawajami, a Stanami Zjednoczonymi.

Już wcześniej istniało podejrzenie istnienia olbrzymiej plamy odpadów, jednak dopiero po trwającym pół roku projekcie i zebraniu próbek wody Charles Moore nabrał pewności, co do istnienia tego niebezpiecznego zjawiska. „Odkryliśmy ogromne ilości tworzyw sztucznych”. Zdaniem oceanografa odkryta plama może mieć nawet milion kilometrów kwadratowych i być wielkości Meksyku!

Pływająca po Oceanie masa, powstaje na skutek działania silnych prądów morskich. To one najpierw wypychają znajdujące się w portach, na plażach, w rzekach, czy statkach śmieci w głąb akwenu, a następnie poprzez ruchy cyrkulacyjne wody, które łączą się i rozgałęziają tworząc specyficzne wiry, kumulują śmieci w jednym miejscu.

Wbrew wyobrażeniom nie są to dryfujące butelki, czy worki foliowe, ale plastikowe drobinki wielkości ziarna ryżu, rozsiane niczym plankton i niezwykle trudne do usunięcia. Pod wpływem działania wiatru, wody i słońca, plastik ulega rozdrobnieniu, jednak nie dochodzi do jego całkowitej utylizacji. Według badacza na jednym kilometrze kwadratowym znajduje się milion plastikowych cząsteczek. Kawałki plastiku są tak małe, że nie zawsze można je zauważyć gołym okiem, trudno też wyłowić je siecią. Nie wszystkie znajdują się z ścisłym skupisku, dlatego w badaniu nad rozległością problemu, pomocne było pobieranie próbek wody. W gęstszych skupiskach znajdują się również większe śmieci, które nie zdołały jeszcze ulec rozdrobnieniu.

Mazury. Między niebem a wodą

Mazury. Między niebem a wodą

Waldemar Bzura

Mazury to enklawa dzikiej, nieskażonej jeszcze ludzką ręką przyrody, piękny i niezwykle urozmaicony polodowcowy krajobraz. To okolone sitowiem jeziora, bory i puszcze, malownicze poranne mgły, klucze bocianów, żurawi i kormoranów, tajemnicze jelenie, łosie czy groźne wilki. Próżno by szukać drugiego takiego fotografika jak Waldemar Bzura, który z tak ogromnym zapałem i wytrwałością, a także z prawdziwym artyzmem utrwala wyjątkowość flory oraz fauny tego regionu.

 

Obszar plastikowego gruzowiska jest realnym zagrożeniem dla statków, a także dla morskiego i lądowego ekosystemu. Drobinki plastiku bardzo łatwo mogą stać się pożywką dla żyjących w oceanie zwierząt, a także ptaków i tym samym doprowadzić do poważnych zatruć i chorób całego ekosystemu. Niektóre ptaki karmią swoje pisklęta wyłowionymi z wody śmieciami, co powoduje ich rychłą śmierć. Tak naprawdę, nie możemy dziś oszacować jakie skutki przyniosą tony niezutylizowanych, dryfujących po wodach oceanu śmieci. Naukowcy obliczają, że Wielka Pacyficzna Plama Śmieci dryfująca po północnej części Pacyfiku waży aż 3,5 mln ton!

Cząsteczki plastiku znajdowane są na różnych głębokościach. Na otwartym oceanie, unoszą się na wodzie tworząc specyficzną zawiesinę. Zaś bliżej brzegu zagęszczenie pyłu jest większe i drobinki plastiku znajdują się również przy dnie. Częściowo jest to spowodowane opadaniem na dno wynikającym z porastaniem śmieci przez drobne organizmy.

Pierwsze tworzywo sztuczne, celuloid zostało wynalezione w 1855 roku przez Alexandra Parkesa. Jednak przełom nastąpił w 1907 roku, kiedy powstał bakelit, który szybko zalazł zastosowanie w różnych dziedzinach. Ze względu na swoją lekkość, plastyczność i wielofunkcyjność tworzywa sztuczne wyparły dotychczasowe materiały. Niestety, utylizacja plastiku nie jest tak prosta i szybka, jak jego produkcja. W przeciwieństwie do drewna, plastik nie ulegał rozkładowi i bardzo szybko stał się przekleństwem dla całego środowiska. Szacuje się, że od lat 50 XX wieku, ludzie wytworzyli 8,3 miliarda ton tworzyw sztucznych.

Badania nad rozkładem plastiku, są stosunkowo nowe, ponieważ, jak twierdzi ekolog Douglas Woodring, walczący o zmniejszenie przepływu tworzyw sztucznych do oceanów, „ludzie myśleli zawsze, że rozwiązaniem problemu zanieczyszczenia jest rozcieńczenie, co oznacza, że ​​możemy odwrócić naszą uwagę od problemu, gdy tylko zniknie z naszego pola widzenia”. Niestety rzeczywistość okazała się inna, ani zakopywanie, ani składowanie plastiku, czy wrzucanie śmieci do wody, aby poszły z jej nurtem nie stanowi rozwiązania problemu. Plastik nawet gdy ulegnie rozdrobnieniu, ciągle istnieje zatruwając naszą planetę.

 

Źródło: National Geographic, iflscience, kf

 

Komentarze (0)

  • Podpis:
    E-mail:
  • Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Wpisy są moderowane przed dodaniem.

Zamknij X W ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym.