Naukowcy ostrzegają: Amerykańska kranówka może być niezdatna do picia!

Agencja NRDC odnotowała około 80 000 przypadków naruszenia jakości dostarczanej wody.   Fot.: DFID - UK Department for International Development/2.0/Wikimedia Commons Agencja NRDC odnotowała około 80 000 przypadków naruszenia jakości dostarczanej wody. Fot.: DFID - UK Department for International Development/2.0/Wikimedia Commons Działająca na rzecz ochrony środowiska w USA agencja NRDC (Natural Resources Defense Council) w swoim raporcie stawia szokujące tezy. Woda pitna w wielu miejscach Stanów Zjednoczonych ma bowiem nie spełniać podstawowych norm sanitarnych. Jednym z przykładów ilustrujących problem jest przypadek miasta Flint w Stanie Michigan. Kryzys dotyczący skażenia miejskiej wody rozpoczął się w 2014 roku, kiedy władze postanowiły zmienić ujęcie wody na rzekę Flint. Woda z nowego ujęcia okazała się około 19 razy bardziej korozyjna niż uprzednio czerpana z jeziora Huron. Wprowadzając ją do obiegu pominięto użycie środków antykorozyjnych (tym samym łamiąc prawo stanowe), przez co weszła ona w reakcję z rurami wodociągowymi. W wyniku zaniechania u części populacji Flint doszło do zatrucia ołowiem.

Erik Olson, dyrektor programu NRDC dotyczącego ochrony zdrowia podkreśla, że przypadek Flint to “dzwonek alarmowy dla Amerykanów”. „Tysiące innych miast i miejscowości dostarcza wodę skażoną ołowiem bądź innymi zanieczyszczeniami, narażając zdrowie milionów ludzi”. Zespół ochrony zdrowia NRDC od dekad prowadzi działania na rzecz poprawy jakości wody. Jednym z sukcesów osiągniętych dzięki wkładowi agencji było uchwalenie regulacji dotyczących standardów wody pitnej w 1974 roku.

W raporcie z maja br. NRDC donosi o wynikach prowadzonej przez siebie kontroli odnośnie używanej przez amerykańskie gospodarstwa domowe wody. Według szacunków w 2015 roku około 77 milionów obywateli (prawie jedna czwarta populacji) pobierało wodę z systemów, które naruszały obowiązujące normy sanitarne, z czego ponad jedna trzecia mieszkańców skazana była na dostawy z sieci nie spełniających wymaganych standardów ochrony zdrowia. Naruszenia dotyczą wszystkich 50 stanów USA, w niechlubnej czołówce znalazł się Teksas, Floryda, Pensylwania, New Jersey, Georgia, Waszyngton oraz Ohio.

Polska. Panoramy

Polska. Panoramy

Adam Bujak, Andrzej Nowak

Takie książki wydawane są bardzo rzadko i stanowią niespotykany rarytas na półkach domowych bibliotek. "Polska. Panoramy" to monumentalny album, który prezentuje najpiękniejsze polskie krajobrazy. Majestat Giewontu, dostojność Wawelu, zamki, pałace, malownicze pola jakby wyjęte z mickiewiczowskich opisów przyrody, wzburzony Bałtyk, leniwe polskie rzeki - nasza Ojczyzna ujęta w dziesiątkach zdjęć panoramicznych.

 

Wśród głównych czynników odpowiedzialnych za skażenie używanej przez gospodarstwa domowe wody wymienia się bakterie i patogeny (w tym bakterie Coli), metale ciężkie (w szczególności ołów), związki azotu, arszenik czy produkty uboczne związków używanych w procesie oczyszczania wody. Łącznie odnotowano około 80,000 przypadków naruszenia jakości dostarczanej wody, jednak NRDC przestrzega, że liczba ta może być znacznie wyższa w związku z niskim poziomem świadomości oraz nieskutecznym systemem monitorowania i karania wykrytych przypadków naruszenia norm. Z doświadczeń agencji wynika, że w 9 na 10 zgłoszonych przypadkach naruszenia prawa nie stosuje się żadnych kar bądź sankcji. Na dodatek część toksycznych związków nie podlega regulacji przez EPA (Agencja Ochrony Środowiska, odpowiedzialna za kwestie jakości wody), stąd sytuacja może być o wiele gorsza niż wskazują na to oficjalne dane. Najwięcej przypadków łamania obowiązujących reguł odnotowano w niewielkich systemach, a więc wśród niedużych populacji, które odpowiadają za około 70% wszystkich odnotowanych przypadków naruszenia przepisów.

Co gorsza nowa administracja planuje drastyczne cięcia w budżecie Agencji Ochrony Środowiska, przewidziane na rok 2018, które dotkną także programy dotyczące ochrony jakości wody. Erik Olson stwierdził, że „Ameryka stoi przed ogólnonarodowym kryzysem”. Zaniedbania w utrzymaniu i inwestycjach dotyczących infrastruktury mogą doprowadzić do zwiększonej liczby przypadków raka, chorób układu nerwowego czy wad wrodzonych u dzieci, nie mówiąc o całej gamie negatywnych konsekwencji zdrowotnych w przypadku spożywania zanieczyszczonej wody.

 Cały problem sprowadza się najwyraźniej do zaniedbań infrastrukturalnych. Kwestii, która w ostatnich latach stała się bolączką Stanów Zjednoczonych. Zgodność co do potrzeby potężnych inwestycji w tym zakresie wyrażali nawet niedawni oponenci w wyścigu o fotel prezydenta USA, Donald Trump i Hillary Clinton. Inwestycji wymagają m. in. tamy i zapory wodne, mosty, autostrady, linie kolejowe sieć lotnisk czy sieć wodociągowa.

 

Źródło: nrdc, kś

 

Komentarze (0)

  • Podpis:
    E-mail:
  • Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Wpisy są moderowane przed dodaniem.

Zamknij X W ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym.