Naukowcy alarmują o masowym wymieraniu gatunków na całym świecie.

Panda mała znajdujacy się pod ścisłą ochroną. Zagrożenie gatunku wynika z niszczenia ich naturalnego środowiska. Fot.: Carlos Delgado; CC-BY-SA/ Wikimedia Commons Panda mała znajduje się pod ścisłą ochroną. Zagrożenie gatunku wynika z niszczenia naturalnego środowiska ssaka. Fot.: Carlos Delgado; CC-BY-SA/ Wikimedia Commons Przeprowadzane przez naukowców analizy wskazują, że na Ziemi trwa tzw. szóste masowe wymieranie gatunków. Pod tym pojęciem kryje się zjawisko gwałtownego zanikania bioróżnorodności na Ziemi wskutek działania globalnych czynników środowiskowych. Podobne ostrzeżenia ze strony przedstawicieli nauki pojawiały się także w poprzednich latach (m. in. roku 2015 oraz 2016).

Według najnowszego badania stopniowy zanik fauny i flory w ostatnich dekadach wskazuje, że proces kolejnego w historii Ziemi masowego wymieranie jest w toku.

Naukowcy poddali analizie zarówno gatunki rzadkie jak i powszechnie występujące. Łącznie obserwacji poddano około 27 500 gatunków kręgowców, przy czym dla około jednej trzeciej zaobserwowano spadek liczebności oraz zasięgu występowania, co jest równoznaczne ze zniknięciem miliardów regionalnych bądź lokalnych populacji. W studium, które ukazało się na łamach czasopisma naukowego Proceedings of the National Academy of Sciences, autorzy w ostrym tonie komentują otrzymane rezultaty, nazywając je „biologiczną anihilacją”, którą można uznać za symbol „straszliwego ataku jakiemu poddawany jest fundament cywilizacji ludzi”.

Mazury. Między niebem a wodą

Mazury. Między niebem a wodą

Waldemar Bzura

Mazury to enklawa dzikiej, nieskażonej jeszcze ludzką ręką przyrody, piękny i niezwykle urozmaicony polodowcowy krajobraz. To okolone sitowiem jeziora, bory i puszcze, malownicze poranne mgły, klucze bocianów, żurawi i kormoranów, tajemnicze jelenie, łosie czy groźne wilki. Próżno by szukać drugiego takiego fotografika jak Waldemar Bzura, który z tak ogromnym zapałem i wytrwałością, a także z prawdziwym artyzmem utrwala wyjątkowość flory oraz fauny tego regionu.

 

Poprzednie tego typu badania wskazywały, że gatunki zanikają w szybszym tempie w porównaniu do poprzedzających okresów czasu, jednak sam fakt wymierania danego gatunku zdarzał się relatywnie rzadko. Najnowsza analiza przyjmuje szerszy punkt widzenia, dokonując oceny wielu powszechnie występujących gatunków, których populacje na całym świecie wyraźnie się zmniejszyły. W konkluzjach wskazano, że około jedna trzecia spośród tysiąca gatunków tracących populacje nie jest kwalifikowana jako zagrożona wyginięciem. Ponadto niektóre populacje w ciągu ostatnich dekad zmniejszyły się o połowę jeśli chodzi o indywidualną liczbę przedstawicieli danego gatunku.

Głównych przyczyn wymierania autorzy dopatrują się w zjawiskach takich jak niszczenie naturalnych siedlisk, niszczenie populacji wskutek nadmiernego polowania, zanieczyszczenia środowiska czy inwazji obcych gatunków wypierających rodzime osobniki. W centrum tych oskarżeń znajduje się działalność człowieka, a w szczególności czynniki określane jako pochodne „przeludnienia oraz postępującego i niekontrolowanego rozrostu działalności ludzi”. W tym kontekście wymieniona jest także jedna z ważniejszych przyczyn wymierania - globalne ocieplenie. 

Według badaczy cywilizacja będzie musiała zmierzyć się z negatywnymi skutkami opisanego zjawiska. „Postępujący zanik bioróżnorodności na ziemi w oczywisty sposób przyczyni się do poważnych perturbacji, jakie dotkną sferę ekonomii, co pociągnie za sobą konsekwencje społeczne. Ludzkość będzie musiała w końcu zapłacić bardzo wysoką cenę za dziesiątkowanie jedynego znanego nam tak różnorodnego zbiorowiska życia”.
„Chociaż działania na rzecz powstrzymania tego trendu są możliwe, perspektywy nie wyglądają dobrze. Wszystkie znaki wskazują na wzmożone zubożenie bioróżnorodności ziemi w ciągu następnych dwóch dekad”. „Nasze wołanie musi zostać usłyszane. Cywilizacja człowieka opiera się na faunie i florze, będącej źródłem nie tylko pożywienia, ale zapewniającej warunki sprzyjające egzystencji ludzi na danym obszarze”.

W środowisku brak jest jednak konsensusu, co do prezentowanego przez grupę badaczy stanowiska. Profesor Stuart Pimm z Uniwerystetu Duke’a w Stanach Zjednoczonych wskazuje, że ogólne wnioski można uznać za poprawne, jednak twierdzenie, jakoby szóste masowe wymieranie już trwało, uważa za przesadę. „To coś, co jeszcze się nie wydarzyło, choć jesteśmy bardzo blisko”. Primm przypomina także o zastrzeżeniach, z jakimi związana była realizacja badań w tak szerokim zakresie. „Czy powinniśmy być zaniepokojeni spadkiem liczebności pewnych populacji na niektórych obszarach? Z pewnością. Jednak sposób, w jaki zjawisko to zostało zaprezentowane, jest zbyt uproszczony. Istnieją miejsca na świecie, gdzie widoczne są wielkie straty w bioróżnorodności, jednocześnie w innych częściach globu odnotowujemy znaczący progres w zakresie ratowania i ochrony fauny i flory”.

 

Źródło: the guardian, kś

Komentarze (0)

  • Podpis:
    E-mail:
  • Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Wpisy są moderowane przed dodaniem.

Zamknij X W ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym.