Unia może zamrozić konta w przypadku kryzysu bankowego.

Proponowane rozwiązanie może przyczynić się do rezygnacji depozytariuszy z trzymania w bankach dużych sum pieniędzy.   Fot.: Cristian Bortes/Wikimedia Commons Proponowane rozwiązanie może przyczynić się do rezygnacji depozytariuszy z trzymania w bankach dużych sum pieniędzy. Fot.: Cristian Bortes/Wikimedia Commons Państwa członkowskie Unii Europejskiej rozważają wprowadzenie przepisów prawnych umożliwiających tymczasowy zakaz wypłat środków zgromadzonych na depozytach przez klientów banku. Regulacje mają stanowić środek chroniący banki przed masowym wycofywaniem kapitału w przypadku utraty zaufania. Zjawisko to jest nazywane „runem” na bank. Świeżym przykładem runu na bank i jego skutków jest upadek hiszpańskiego Banco Popular. Około dwa miesiące temu bank ten, od dłuższego czasu borykający się z problemami finansowymi, ogłosił niewypłacalność wskutek masowego wycofania środków przez klientów.

Najprościej rzecz ujmując klienci banku kosztem części swoich depozytów mają umożliwić dalsze funkcjonowanie zagrożonego banku (bądź innej instytucji). Uzasadnienie tego rozumowania najczęściej sprowadza się do stwierdzenia, iż bankructwo danego podmiotu pociągnęłoby za sobą ogromne szkody, a nawet stałoby się początkiem kryzysu gospodarczego. Dlatego należy ją ratować „za wszelką cenę”. Najczęściej problem dotyczy ogromnych banków, określanych mianem „zbyt wielkich aby upaść”.

Nad propozycją dyskutowano z początkiem lipca. Jak na razie nie podjęto żadnych formalnych kroków. Urzędnicy zapowiadają jednak dalsze prace nad pomysłem, planowane na wrzesień. Przepisy przewidują możliwość wstrzymania wszelkich wypłat przez bank, także tych dotyczących depozytów klientów, do pięciu dni roboczych. W ekstremalnych przypadkach zakaz wypłat może zostać wydłużony do dwudziestu dni. Obecne przepisy Unii zezwalają bankrutującej instytucji na zawieszenie wypłat środków na dwa dni. Nie obejmują one jednak depozytów.

Utopia europejska. Kryzys integracji i polska inicjatywa naprawy

Utopia europejska. Kryzys integracji i polska inicjatywa naprawy

Krzysztof Szczerski

Najnowsza książka Krzysztofa Szczerskiego, politologa i polityka, profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego, a obecnie szefa gabinetu prezydenta.Wychodząc z pierwotnych koncepcji wspólnoty europejskiej, nawiązując do myśli tzw. Ojców Założycieli, autor przestrzega - zgodnie z tym, co mówił w polskim Sejmie św.

 

Według autorów posunięcie to pozwoli na efektywniejszą pomoc instytucjom finansowym, które staną w obliczu bankructwa. Krytycy pomysłu od razu podnieśli głosy, że sama idea wcielenia w życie podobnych rozwiązań przyczynia się do osłabienia zaufania w system finansowy. Ponadto świadomość funkcjonowania takich przepisów wśród obywateli może stać się w skrajnym przypadku źródłem paniki, w sytuacji pojawienia się pogłosek bądź plotek na temat złej sytuacji finansowej danej jednostki.

Przygotowany przez Estonię (sprawującą obecnie prezydencję w Unii Europejskiej) dokument stwierdza, że umożliwienie chwilowego blokowania kont bankowych w ramach wsparcia instytucji znajdującej się w złej kondycji finansowej, to „możliwa do zrealizowania opcja”. Wśród państw członkowskich panują podzielone opinie na temat nowej propozycji. Część z krajów, które wprowadziły już pewne rozwiązania w walce z sytuacjami kryzysowymi (np. moratoria na spłatę długu w przypadku zadłużenia na poziomie narodowym), poparły nowe koncepcje. Wśród tego grona znalazły się m. in. Niemcy.

Kontrowersyjna idea obciążania depozytariuszy kosztami ratowania instytucji finansowych nie pierwszy raz pojawia się w głowach oficjeli. Nad podobnymi rozwiązaniami pracowała w listopadzie ubiegłego roku Komisja Europejska. Jednak w porównaniu do obecnie proponowanych zmian, możliwość wstrzymywania wypłat nie obejmowała depozytów do wysokości 100 000 euro. W wydanym oświadczeniu sama Komisja przyznała o wykluczeniu kapitału zgromadzonego na depozytach z regulacji w obawie przed „negatywnym wpływem takiego posunięcia na rynki finansowe”.

Środowiska związane z bankami sprzeciwiają się podobnym pomysłom. Charlie Bannister reprezentuje stowarzyszenie rynków finansowych w Europie, organizację lobbującą na rzecz banków. Stwierdził on, że „podobne rozwiązanie przyczyniłoby się do stworzenia zachęty dla depozytariusza, aby wycofać zgromadzone środki na bardzo wczesnym etapie”, pomimo braku realnego zagrożenia niewypłacalnością.

 

Źródło: Reuters, kś

Komentarze (8)

  • Podpis:
    E-mail:
  • Konopnicki

    Czyli twoje pieniądze w banku, to nie są twoje pieniądze. Odczep się od pieniędzy, które masz w banku. Tylko teraz pytanie: czy to są jeszcze banki?

  • Prorok

    Czyli stara skarpetka znowu będzie najbezpieczniejszym miejscem dla pieniędzy. Cóż, chcą - to będą mieli!

  • Mark57

    Czyli nic nowego pod słońcem. Kolejny raz banksterskie lobby wsparte politykierami chodzącymi na ich smyczy i kasie, wyznaje zasadę, że hulaj dusza, piekła nie ma. Nie liczą się kwalifikacje moralne, nie liczy się uczciwość i troska o powierzone finansowym bandytom środki finansowe maluczkich. Liczy się kasa misiu, kasa i tyle. Skoro zaś do w tak daleki sposób ograniczających wolności obywatelskie reguł przystąpili urzędnicy brukselscy, znaczy coś jest na rzecz. Albo po brexicie, kolejny po Grecji kraj eurolandu korzystający z dobrodziejstw pomocy Niemców (władców IV Rzeszy) doszedł do ściany i zagraża mu bankructwo, albo też międzynarodowa szajka banksterów gdzieś na jakiś walutach, albo akcjach mocno przeszarżowała i znów (cyklicznie) będziemy mieć kryzys. A wiadomo, że banksterzy swe zyski nie lokują w swoich lub znajomych bankach, bow wiedzą czym ryzykują. Ratując zaś swe tyłki i milionowe apanaże bez żadnych skrupułów chcą sięgnąć po oszczędności życia swych klientów. A gdzie instytucje kontrolne, nadzorcze, banki centralne, służby bezpieczeństwa danych krajów? W tej sytuacji radzę tylko jedno - w najbliższym czasie kilka wizyt w banku i zabrać im zabawki, schować w kasie, a banksterom zostawić nasze długi, niech się nimi żywią.

  • donek

    FRAGMENT MANIFESTU Z VENTOTENE: „Własność prywatna musi być – w zależności od sytuacji – zniesiona, ograniczona, skorygowana albo rozszerzona i to nie według jakichś dogmatycznych zasad.” /tłumaczenie/ Prawo własności nie może wynikać z jakiejś dogmatycznej zasady, czyli z przepisów bezwzględnie obowiązującego prawa, albo dogmatycznych "praw człowieka", ale będzie dowolnie znoszone (wywłaszczanie), ograniczane (dzierżawa terminowa), korygowane (państwowa redystrybucja - zabrać tym, którzy mają i dać tym, którzy chcą mieć), albo rozszerzane (nadanie) według zasad ustalanych w zależności od sytuacji przez super-władzę super-państwa. źródło:http://www.historiasztuki.com.pl/strony/021-12-00-ANTYKULTURA-SYSTEM.html

  • Juana

    Czyli wszystko jasne. Lobby finansowe znowu górą. Teraz za nieprawidłowości w kierowniu bankiem nie będą płacili już akcjonariusze tylko właściciele kont. Hiszpański Banco Popular nie upadł dlatego, że klienci wycofali z niego środki, upadł ponieważ był źle zarządzany, miał wiele trupów schowanych w przepastnych szafach księgowości. Tamtejsza prasa podaje że aktywa toksyczne banku wynosiły aż 12,4 miliarda euro, a ile było naprawdę to wiedzą wybrani. Co ciekawe, Banco Popular kilka tygodni wcześniej przeszedł wszystkie Stress testy hiszpańskiego Banku Centralnego oraz jego europejskiego nadzorcy EBC, które nic złego nie widziały w prowadzeniu wirtualnej księgowości. Podobno w Hiszpani jest jeszcze kilka innych banków w podobnej kondycji co Popular. Póki co, władzy udało się na jakiś czas zatrzymać nadciągającą kolejną finansową wichurę zastosowaniem pewnych mechanizmów ograniczających prawa obrotu. Na jak długo? Być może w tym wszystkim nie chodzi wcale o takie maluchy jak Banco Popular tylko o Big Cap europejskiej bankowości. Warto by napisać na portalu Niezależnej coś o kondycji Deutche Bank, Santander czy Unicredito. Daje wiele do myślenia! Pozdrawiam

  • kaczorek

    Niech jeszcze wiecej kasy dawają za darmo ciapatym nierobom.

  • tom

    Czyzby Deutche bank mial jednak wkrotce upasc? Jak sie zabezpieczyc choc troche przed skutkami?

  • Carlos CANALIA

    Można odnieść wrażenie, że "Oderwani od Rzeczywistości" traktują społeczeństwo UE, jak króliki doświadczalne, a działania "OoR" mogą doprowadzić do kolejnej krwawej wojny na terytorium Europy - zawsze ktoś na tym zarobi...

  • Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Wpisy są moderowane przed dodaniem.

Zamknij X W ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym.